sobota, 1 listopada 2003

listopad 2003 - z archiwum


2003-11-01 10:20:26
Święto Świętych



Dzisiaj świeci słońce...to Bóg ze Świętymi uśmiecha się do świata...
skomentuj (4)

2003-11-05 17:36:05
Coś i nic... a może nic i coś???
Czas jakoś ostatnio szybko mi płynie, mimo że nic się nie dzieje, poza tym, że idę na uczelnie, potem na praktyki, potem do domu i tak w kółko. Monotonia to coś, czego bardzo nie lubię. Ale cóż, jak trzeba to trzeba.

Na horyzonice pojawiło się duuuuuuuże marzenie! Jakieś 60 m.....ponad 200! Ale ciiiiiii...żeby nie zapeszyć!

A teraz - kolokwium wzywa do nauki :(
skomentuj (1)

2003-11-06 18:49:10
Zarzuty wobec rektora katowickiej AWF
Wyłudzenie od kandydatów na studentów ponad 500 tys. zł i wyrządzenie szkody uczelni na ponad milion złotych zarzuciła prokuratura rektorowi katowickiej AWF Wiesławowi P. Profesor został zawieszony w pełnieniu funkcji.

Wiesława P. policja zatrzymała w środę. Dopiero w czwartek prokuratura zdecydowała się ujawnić, o co jest podejrzany.

"Wiesławowi P. postawiono sześć zarzutów. Pięć z nich dotyczy wyłudzenia pieniędzy od kandydatów na studentów, którzy występowali w roli wolnych słuchaczy" - powiedziała dziennikarzom na konferencji prasowej Ewa Świercz-Dydak z Prokuratury Okręgowej w Katowicach. Dodała, że te zarzuty są związane z kontrolą Najwyższej Izby Kontroli na tej uczelni.

Szósty zarzut dotyczy wyrządzenia szkody majątkowej na szkodę AWF na kwotę ponad miliona złotych. "Ten zarzut dotyczy aneksu do umowy dotyczącej zagospodarowania gruntu w Katowicach, który jest własnością AWF" - powiedziała prokurator Świercz-Dydak.

Po wpłaceniu 70 tys. zł poręczenia Wiesław P. został zwolniony do domu. Prokuratura zawiesiła go w wykonywaniu zawodu nauczyciela w AWF i pełnieniu funkcji rektora tej uczelni.

Zasłaniając się tajemnicą śledztwa, prokuratura odmawia odpowiedzi na pytanie, czy Wiesław P. przyznał się do popełnienia przestępstw. Rektorowi grozi do 10 lat więzienia.

Mężczyznę na polecenie prokuratury zatrzymali w środę policjanci z Wydziału do Walki z Korupcją Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach. Pytana przez dziennikarzy, czy konieczne było zatrzymywanie rektora na uczelni i nie wystarczyło samo wezwanie do prokuratury, Świercz-Dydak odpowiedziała, że "było to podyktowane potrzebą procesową i skoro taka decyzja została podjęta, była uzasadniona procesowo".

Współpracownicy rektora są oburzeni formą zatrzymania ich przełożonego. "Przecież wystarczyło wezwanie pocztą. Nie trzeba było wyprowadzać rektora w asyście czterech policjantów, jak mordercę" - mówili.

Sam rektor nie chciał w czwartek rozmawiać z dziennikarzami. Oficjalne oświadczenie w tej sprawie ma ogłosić w środę. "Trwają konsultacje z prawnikami. Praca uczelni przebiega normalnie" - powiedział PAP sekretarz uczelni Krzysztof Nowak.

W lutym tego roku Najwyższa Izba Kontroli opublikowała raport, z którego wynikało, że w wyniku niegospodarnej działalności władz uczelni AWF straciła prawie 5,3 mln zł.

Izba skontrolowała samą AWF oraz utworzoną przez tę uczelnię Fundację AWF. Po kontroli do prokuratury trafiły zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. NIK wymieniła w nich siedmiu pracowników uczelni, którzy mieli dopuścić się złamania prawa.

Zdaniem NIK, do nieprawidłowości dochodziło w czasie kadencji trzech kolejnych rektorów. Dotyczyły one m.in. sposobu wynajmowaniu obiektów uczelni, naruszeń prawa w sprawach dotyczących umów-zleceń i umów o dzieło oraz błędów w dokumentacji.

Jeden z wątków dotyczy wyprowadzania pieniędzy z Fundacji AWF. Od 1994 roku rektorzy zobowiązali wolnych słuchaczy, aby za naukę płacili tej fundacji od 800 do 2,5 tys. zł za semestr. Fundacją i uczelnią kierowały te same osoby, np. rektor AWF był prezesem Fundacji AWF.

Pobierane opłaty fundacja miała przeznaczać w całości na dotacje do badań naukowych. W rzeczywistości pracownicy AWF nie przekazywali żadnych publikacji. Mimo to "dotacje" i "nagrody" były im wypłacane z kasy fundacji co kwartał. Najwyższe kwoty, od 5 do 7,5 tys. zł kwartalnie, dostawali rektorzy AWF - ustaliła NIK. W ten sposób w latach 1998-2001 z kasy fundacji wypłacono pracownikom uczelni 660 tys. zł.
(ONET)

Ludzie, gdzie ja się ucze?!?!?!?!?!?!



skomentuj (9)

2003-11-11 11:55:33
Dogvill
To najdziwniejszy film jaki zdarzyło mi się oglądać. Rzecz dzieje się w rzeczonym miasteczku, tyle, że to miasteczko właściwie narysowane jest na planszy. Krzaki to kółeczka narysowane na ziemi a ściany domów to kreski. Do miasta przybywa kobieta, żeby ukryć się przed gangsterami. Miasto wystawia ją na próbe, kobieta przechodzi ją dobrze i zostaje, ale wtedy mieszkańcy zaczynają ją wykorzystywać i wkońcu wydają ją gangsterom, na czele których, jak się okazuje, stoi jej ojciec. Pozwala jej wrócić do domu i przejąć częśc obowiązków. Ona początkowo nie zgadza się. Ale po przemysleniu sprawy - przejmuje obowiązki i każe zabić wszytskich miszkańców i spalić miasto...

Film dziwny niesłychanie, ale Nicol Kidman zagrała wyśmienicie jak dla mnie. Nie umiem się ciągle okreslić czy podobał mi się ten film, czy nie - w każdym razie miałw sobie coś specyficznego.
Ktos to oglądał? Bo bardzo jestem ciekawa opinii.


skomentuj (8)

2003-11-13 20:13:09
Closer
"...The closer you get, the better I feel
The closer you are, the more I see
Why everyone says that I look happier
When you're around
The closer you get, the better I feel...

DIDO "Closer"
skomentuj (6)

2003-11-16 09:38:56
Rok temu się zdarzyło...
Dokładnie rok temu pojawiła się tu pierwsza notka...

Jak ten czas szybko leci...


skomentuj (9)

2003-11-19 22:32:21
Wieczór z kulturą :)
Dziś w celu ukulturalnienia naszych dusz i szarych komórek odbyliśmy podróż do Opery w Bytomiu. Ukulturalniał nas "Cygański Baron". Polecam wszytskim, którzy nie przepadają za dyskotekami - świetna rozrywka!

" Wielka sława to żart
Książę błazna jest wart
Złoto toczy się wkrąg
Z rąk do rąk, z rąk do rąk

(Johann Strauss "Baron Cygański")

No tak, a skoro Strauss to i walca nie zabrakło. Aż nie mogłam usiedzieć na miejscu!!! Tak bardzo chciałabym zatańczyc gdzieś na dużej sali!!!
skomentuj (11)

2003-11-27 12:12:05
Eghm....
Eeeeee...chyba dawno mnie tu nie było. No cóż - szkoła goni - szczegónie coś tak idiotycznego jak analiza strategiczna... nie będę się więcej na ten temat rozpisywać.

Wczoraj oglądałam "piekny umysł" ---> po raz pierwszy. Wiem, wiem, że to już dawno leciało, no ale jakoś tak dopiero dorwałam go w łapy. No i obiadokolacja z winem i diabełkiem była całkiem całkiem :)

A do szóstego grudnia już niedaleko i nareszcie będzie WOLNE!!!! I będą NARTY!!! NARTY!!! NARTY!!!!
skomentuj (10)

środa, 1 października 2003

październik 2003 - z archiwum

2003-10-02 20:42:57
Pażdziernik ach październik
Wkrada się monotonnia. Pobudka, na uczelnie, do domu, spać, pobudka, itp, itd. Przynajmniej są małe przyjemności jak naprzykład nieplanowane spotkania z M.

Na AWFie nie mozna nic zalatwic bo baby w dziaknacie ruszaja sie jak muchy w smole!!!! Grrrrrrr!!!!!!!!!!!!!!!!

Śnieżka, strasznie niecierpliwa jesteś!!!! :P

Zadanie domowe ----> zrozumieć ustawe o usługach turystycznych i załączniki do niej... bleeeeeeeeeeeeeee!!!
skomentuj (7)


2003-10-04 16:32:13
I znowu zmiana
Zmienia się pora roku, zmienia się i wystrój tutaj. Jakos trzeba się dostosować.

skomentuj (6)

2003-10-07 21:58:27
Tęsknota...

A ja
A ja bez ciebie
Jakby bez ręki
Jak niebo bezchmurne
Które traci błękit


A ja
A ja bez ciebie
Niczym nad przepaścią
I choć gwiazdy liczę
Trudno będzie zasnąć

A ja
A ja bez ciebie
Jak pień powalony
I jeszcze słyszę tylko
Ziemi straszny skowyt

A ja
A ja bez ciebie
Jak księżyc bez nocy
I nikt snu nie zsyła
Na zmęczone oczy

A ja
A ja bez ciebie
Jak wiadro bez wody
Jak śliwka bez pestki
Bez poręczy schody

A ja
A ja bez ciebie
Niczym kwiat bez rosy
Listy twe są czarne
Zwłaszcza po północy

A ja
A ja bez ciebie
Jak drzewo bez liści
Jednak znów nie zasnę
Już mi się nie przyśnisz

A ty
A ty beze mnie?
Co się jutro stanie
Sen przyjść nie chce miły
Znów piąta nad ranem


skomentuj (8)

2003-10-11 15:11:33
^^^^^ * * ^^^^^ * * ^^^^^ * * ^^^^^
Brak czasu ostatnio, a niedługo będzie go jeszcze mniej bo zaczną się praktyki. Czeka mnie miesiąc wychodzenia z domu rano i wracania ok. 19.00. I żadnych przyjemności :( Póki co z kursu tańca nici, jakby człowiek coś więcej chciał się poruszać te też nie ma kiedy. Jedynie pozostaje siatkówka raz w tygodniu na prawie że męskiej siatce :( ale dobre i to. No i z M. się rzadko widzimy - ale się widzimy i to najważniejsze. Gdy go zobaczę po całym tygodniu to od razu uśmiech wkrada się na pyszczek i humorek sie poprawia. A on też zabiegany jest strasznie przez cały tydzień. Więc praktycznie tylko jeden cały dzień mamy dla siebie - niedzielę. Zostają telefony, smski...
Ech ta jesień...

Muzycznie: Kraina Łagodności...


skomentuj (2)

2003-10-12 21:35:43
Niedziela i po niedzieli :(
A taki cudowny był to dzień. Cały spędziłam z M. Byliśmy w Krakowie. Piekne słońce nam świeciło i gdyby nie lodowaty wiatr byłoby jeszcze przyjemniej. Ale mielismy dobre humorki więc w serduchach było nam ciepło :) (no bo mieliśmy siebie:) A potem był basen, a potem wspólna kolacja... a potem M. pojechał do domu :( Tak bardzo chciałabym być z nim już na codzień...

Dzień papieski, wielkie święto Wielkiego Człowieka... koncerty, rozmowy, wyniosłość... tak jak zawsze przy okazji pielgrzymek Ojca Świętego do kraju, albo każdego innego Papieskiego Dnia - to piękne... Ale za tydzień, może dwa, większość nie będzie juz pamiętać Jego słów, nauk, znowu kazdy będzie robił swoje - to smutne.

Nie bój sie, wypłyń na głębię...

Jak Panie, jak...???
skomentuj (5)

2003-10-15 19:22:22
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Ludzie czemu dzień nie jest dłuższy?!?!?! Nie starczy mi czasu na zrobienie wszystkiego co musze zrobić!!!! Na studiach zasypali nas zadaniami - a to analiza strategiczna, a to projekt z ekonometrii, a to 4 egzaminy!!! Semestr ma ponoć trwać do 6 grudnia i do tego czasu mam mieć wszystkie zaliczenia. Ten miesiąc i pół przyszłego będą wariackie bo mam praktyki i musze je pogodzić z uczelnia co oznacza wracanie do domu dzień w dzień po 19.00. Miło nie? A tu wypadałoby się jeszcze się poruszać. Tyle na AWFie nam trąbią o kulturze fizycznej a nie robią nic by umorzliwić nam podniesienie poziomu tej kultury.
No i M. widze się tylko dwa razy w tygodniu co mi stanowczo nie wystarcza :((((

Zaczyna się...

skomentuj (3)

2003-10-16 18:22:33
Cud drugiej osoby..
To wręcz niesamowite jak sama obecność kogoś bliskiego może poprawić nastrój i rozjaśnić cały dzień.

Widziałam się dziś z M. pół godziny, ale przez te pół godziny naprawdę dobrze odpoczęłam.

Kocham Cię bardzo i dziękuję Ci, że jesteś Kochanie!!!


skomentuj (10)

2003-10-23 18:37:36
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
ZAWSZE CZYTAJ CO PODPISUJESZ KRETYNKO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
skomentuj (3)

2003-10-25 22:10:00
Rada dla każdego mężczyzny (żeby nie było niedomówień :P)

To really love a woman
To understand her - you got to know her deep inside
Hear every thought - see every dream
And give her wings - when she wants to fly
Then when you find yourself lying helpless in her arms
You know you really love a woman

When you love a woman tell her that she's really wanted
When you love a woman tell her that she's the one
Cause she needs somebody to tell her
that you'll always be together
So tell me have you ever really -
really really ever loved a woman?

To really love a woman
Let her hold you -
till you know how she needs to be touched
You've got to breathe her - really taste her
Til you can feel her in your blood
And when you can see your unborn children in her eyes
You know you really love a woman

You got to give her some faith - hold her tight
A little tenderness - got to treat her right
She will be there for you, taking good care of you
You really got to love your woman...

skomentuj (8)

2003-10-31 19:04:39
Zaduszki...



I oto Zaduszki. Dorocznym zwyczajem ludzie ciągną na cmentarz. Niosą kwiaty, zapalają świeczki na grobach. Dzień jest chłodny i słotny. Państwo Walczakowie porządkują groby swoich zmarłych. Pani Helena jest w futrze ze źrebaków.
Ona mówi: "mój nieboszczyk Franek", i czule wyciera szmatką żelazny krzyż.
On mówi: "moja nieboszczka żona", kładzie na grobie wianuszek z jedliny, a potem dodaje z westchnieniem:
- Swieć, Panie, nad jej duszą.
Na cmentarzu nie jest ani smutno, ani żałabnie. Na cmentarzu panuje spokój, cisza i obojętność. (Jan Brzechwa)


Kiedyś myślałam, że te dni, to smutne dni i nie lubiłam ich. Od jakiegoś czasu troche inaczej do tego podchodzę. Przecież Ci ludzie są szczęśliwi, przynajmniej większość z nich (tak mi się wydaje). Są tam... w Niebie, gdzie nie jest im zimno, gdzie nic im nie brakuje, gdzie są radośni... Oczywiście, że jak pomyślę, że bliskich osób nie ma już obok mnie to robi się przykro. Ale mówię sobie wtedy, że tam u góry jest lepiej niż tu na ziemi i jakoś od razu serce się uspokaja. Przecież oni tam z góry otaczają nas opieką...
Lubie, gdy wieczorem nad cmentarzami unosi się przepiękna łuna z palących się zniczy. To jakby dusze promieniowały szczęściem i radością z tego, że są z Bogiem...
skomentuj (0)

poniedziałek, 1 września 2003

wrzesień 2003 - z archiwum


2003-09-01 22:55:15
Kolejne zmiany

Tym razem już poważniejsze niż remont. Prawdopodobnie od drugiego roku studiów, czyli od października, będę studiowała zaocznie i pójdę do pracy. Jakiś czas temu była juz o tym mowa i wtedy nawet cieszyła mnie taka perspektywa. Teraz jednak, teraz gdy stało się to realne, poczułam w sobie jakis taki niepokój dziwny, typu "czy sobie poradzę". Wiem, że mnóstwo ludzi tak robi, uczy się i pracuje i radzą sobie... No i z jednej strony cieszę się bardzo z takiego rozwoju sytuacji, bo może moja praca pozwoli wreszcie mnie i M. ułożyć sobie razem życie, wziąć ślub, zamieszkać razem, stać się rodziną. A z drugiej strony jakoś tak niemrawo będzie mi opuścić już tych ludzi, z którymi tak się zżyłam na 1szym roku. Ale tłumacze sobie, że ludzie przecież nie znikną, będą, przecież to ta sama uczelnia. Jakoś to będzie, musi być. PORADZĘ SOBIE.

PS. Wiem, czerwono tu, ale jak zmiany to zmiany...
skomentuj (17)

2003-09-04 15:11:54
Jesień???
Nie za wcześnie się Pani pojawiła, moja droga Jesieni??? Wrzesień wrześniem, ale lato, to kalendarzowe jeszcze trwa, więc może by tak jeszcze z miesiąc poczekać, co? Baaardzo prosze!!!! Zresztą pewnie nie tylko ja. Takie ponure dni naprawdę nie są wesołe ani miłe.
A więc proszę:

"Uśmiechnij się do mnie czasem Panie
Słonecznie na całe niebo
Daj mi pogode na jesienne dni
Tak bardzo dzisiaj potrzebną!

I nie licz mi grzechów Panie
Bo przecież kto ich nie ma
Puszczaj latawce dobrych dni
I jesli możesz - przebacz"
(SDM)

Jak to dobrze mieć nadzieję!!!

PS. Dostałam piękne róże od M. - tak bez okazji
skomentuj (10)

2003-09-05 19:59:18
Głupia, głupia, głupia!!!!
Wychodząc dziś z domy zostawiłam zupę na gazie, NIE WIEDZĄĆ, ŻE GAZ JEST WŁĄCZONY!!!!!!! No i zupa wyparowała, garnek się spalił, mieszkanie zadymiło - i tyle - całe szczęście, że tylko tyle. Ale gdy ojciec zadzwonił do mnie i powiedział mi co zrobiłam, to skostniałam, zamarłam. Jak mogłam tego nie sprawdzić?!?! Spieszyłam się... ale chyba nawet gdybym się nie spieszyła, nie sprawdziałabym - akurat sprawdzania gazu nie miałam w zwyczaju - od dzis już mam. Mama się do mnie odzywa - jak zwykle.
skomentuj (11)

2003-09-08 11:35:47
Spostrzeżenie


POWINIEN BYĆ PROSTY JAK ZEGAREK ŚWIAT
PO KAŻDYM "TIK" BYŁOBY "TAK"

skomentuj (5)

2003-09-09 14:05:28
Do piątku
Tak, w piątek poprawka z rachunkowości. Proszę trzymać kciuki!!!
tik tak tik tak - czemu rachuna nie jest taka prosta...
skomentuj (20)

2003-09-16 15:33:10
Jade.....
....do Warszawy. Pocieszać moją biedną ciężarną siostrę w pierwszych miesiącach stanu błogosławionego :) Będę gdzies pod koniec tygodnia. Ale nie będe tu zbyt często bo licznik połączeń internetowych wskazuje mi już tylko 3 godziny do wykorzystania a do końca miesiąca dalek :(((((((( 3majcie się!!!!!
papa
skomentuj (11)

2003-09-23 19:53:14
Wróciłam :)
Powiem tak:
Po pierwsze ---> zdałam rachune!!!!!!!!!!!!! Jupiiiiii!!!!
Po drugie ---> jeszcze w tym roku zostaje na dziennych
Po trzecie ---> moja siostrzyczka i jej trzymiesięczny maluszek czują sie dobrze, aczkolwiek nadal maja nieznośne mdłości i jadłowstręt :)
Po czwarte ---> zaczynam jednak rok akademicki 29 września, a nie jak to miało być wcześniej - 22.
Po piate ---> nie będę tu za często aż do października, z wiadomych powodów :(((
Po szóste ---> prosze mi ciągle nie pisać "dobrze, że mam stałe" bo mnie krew zalewa :P
Po siódme - już wczesniej pisałam, że zostanę ciocią więc nie rozumiem zaskoczenia niektórych :PP
Po ósme - to by chyba było na tyle :)

Aha, co do kina to polecam Starą Baśń, i Głosy z głębin (3D IMAX). No i herbaciarnię "Same Fusy" w naszej stolicy.
Aha no i nie kupujcie nic w Galerii Centrum bo tam mają 100% marżę, dranie :(
skomentuj (16)

piątek, 1 sierpnia 2003

sierpień 2003 - z archiwum



strona główna


2003-08-01 14:36:35
No i jestem z powrotem
Niestety średnio zadowolona. Powód??? Dwa dni pogody na 10 dni pobytu. Nad morzem to stanowczo zamało. No cóż, dwudniowa opalenizna musi mi wystarczyc. Mam nadzieję, ze w Bieszczadach otrzymam solidną rekompensatę...

Odwiedze Was wieczorkiem, bo teraz idę gotować obiadek :)
skomentuj (3)

2003-08-02 23:19:30
"~"~"~"~"~"~"~"~"
Ostatnio mam takie dziwne wrażenie, taka myśl chodzi mi po głowie, szczególnie rankiem, gdy długo śpię...

Że długo śpiąc tracę wiele z pięknego dnia który jest przede mną... Zaczęłam to czuć w Koszarawie, gdy późno wstając miałam wrażenie, że trecę wiele chwil, które mogłabym spędzić z M. i tak mnie to trzyma do dziś... dziwne.

Dostałam prawo jazdy, jechałam dziś, nogi mi się trzęsły...

idę spać
skomentuj (5)

2003-08-06 20:42:21
Ja już chcę jechać!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Mam już dosyć siedzenia w domu i sprzątania, sprzątania i przygotowywania pokoju do remontu. Jutro jeszcze szafa z ciuchami została....i całe mieszkanie do posprzątania :''''( Czekam kiedy wreszcie będe w Bieszczadach z M. i mocno się do Niego przytulę i będziemy jeździć na rowerkach i chodzic na piwko do Siekierezady albo...tej drugiej knajpy, której nazwy akurat w tej chwili nie umiem sobie przypomieć.

A z drugiej strony jak tu jechać jak mamy nie ma w domu...

Ech, marnie jest...

PS. Ale będzie dobrze

skomentuj (11)

2003-08-19 18:38:19
Jak ten czas szybko leci...
Wiecie, wróciłam już z Bieszczad. Tyle miałam na głowie przed wyjazdem, że nie zdążyłam się pożegnać za co przepraszam.

A w Bieszczadach było cudownie. Słońce, góry, woda - po prostu sielanka! Mieliśmy z M. rowery, ale okazało się, że mój rowerek wymaga wymiany hamulców. No to je wymieniliśmy. Efekt był taki, że jak zjeżdżałam z górki za mocno przycisnęłam przedni hamulec (bo na starych hamulcach trza było mocno nacisnąć, żeby zacząć hamować) no i rowerek wysadził mnie przode z siodełka. Nie powiem - miłe doświadczenie, ale nie polecam ;)

Odwiedziliśmy Polańczyk ---> 3 dni smażenia się na słońcu, tzn. dwa bo jeden dzień spędziliśmy na jeziorze solińskim na rowerku wodnym...było baaardzo miło :)

Wróciłam wczoraj wieczorem do mojego kochanego miasta :/ Nie za ciekawie się okazało, ale mam nadzieję, że sytuacja się poprawi.

Z nowinek to jeszcze jest taka, że będę ciocią :) Gdzieś tak w kwietniu przyszłego roku ;) Miło prawda? Ale siostrzyczce współczuje, bo jak mi opowiada o początkach ciąży to musi to być straszne :) Ale co tam, ja chcę trójkę dzieci :)


No dobra, a teraz uciekam, żeby Was poodwiedzać :)

skomentuj (3)

2003-08-20 20:47:33
REMONT
Od soboty będzie u mnie trwało malowanie. Kolor moich ścian nazya się "Wspaniałe słońce" a kolor sufitu to "Tropikalna pomarańcza". Ładne, prawda? :) Do tego dojdzie jeszcze jakiś paseczek w tychże kolorach. No i wersaleczka nowa, i foteliki i biurko.

Tylko za rachune nie chce mi się zabrać... :(((

skomentuj (3)

2003-08-21 15:18:22
Dobry uczynek
Od paru dni zastanawiałam się, co zorbić z moją starą sofą. Szkoda mi było jej wyrzucić, bo jest w nawet dość dobrym stanie. No i zadzwoniłam dziś do naszego księdza probosza. Ten dał mi numer do Komitetu Pomocy Społecznej, a tam miła pani powiedziała, że na popewno uda się to komuś dać. Nie minęło pół godziny jak miła pani znów zadzwoniła, by powiedzieć, że za chwilę zjawi się u mnie pan, który tę sofę chętnię by zabrał. No i właśnie przed chwilą wyszedł. Sofą jest zachwycony, jutro ją zabierze.

I jakoś tak dobrze mi na sercu, że mogłam komuś pomóc...



skomentuj (9)

2003-08-26 16:38:59
No i stało się! :)

Ściany mam żółte od wspaniałego słońca a sufit aż kipi tropikalną pomarańczą :)I muszę przyznac, że znacznie lepiej czuję się w tych barwach niż w zimnym błękicie. Na razie w pokoju pusto - tylko meble i komputer - nie ma łózka i normalnego biurka, ale w przyszłym tygodniu powinnam już mieć co trzeba, no i jeszcze foteliki, stoliczek, lampka, i stojak na płyty jakiś duży :)
Podoba mi się!!!

skomentuj (11)

2003-08-30 21:53:18
Bez tematu
Mam nowe krzesło do biurka... bardzo wygodny fotel z imitacji skórzanej :) - opłaciło się go kupić :)

JA CHCĘ TAŃCZYĆ!!!!!! Walca, tango, foxtrota rock&rolla i wszytsko co tam jeszcze jest!!!!! Tak strasznie chciałabym wrócić na kurs a właściwie na grupę klubową!!!!! Może od połowy września się uda!! Bo nie wytrzymam już dłużej bez tańca!!!
skomentuj (5)