piątek, 24 maja 2013

Niech ktoś zatrzyma wreszice czas...

Uffff urlop. Dziś i w poniedziałek. A w weekend wyjazd do stolicy :)

Czas leci z prędkością światła. Co dzień mam wielki problem zwlec się z łóżka, a potem wydaje się, że 5 minut i już koniec, trzeba iść spać. Bieg bieg bieg. Nie ogarniam codzienności. Ileż bym dała za pralkę, do której można włożyć z 8 kg prania i za suszarkę, dzięki której nie miałabym co dzień mieszkania zawalonego szmatami.  Ileż bym dała za gosposię, która ugotuje mi zdrowy obiad na cały tydzień, zwłaszcza teraz, gdy koniecznie trzeba zmienić dietę, bo wyniki badań MeNża dosyć średnie. Ileż bym dała, żeby zasypiać co dzień bez wyrzutów sumienia....

Na budowie praca wre. Prace ziemne trwają, pogoda w sumie sprzyja. Poza tym przekonaliśmy się, że dobry nadzór inwestorski to skarb :)

niedziela, 28 kwietnia 2013

No dobra...

powoli wygląd wraca do normy. Na przyszłość - pamiętać o kopii zapasowej.

***

Co u nas? Odpoczywamy po weselu :) Byliśmy sami, dzieci zostały z babcią i.... była nam żal, że ich nie zabraliśmy. Wydawało nam się, że wyszalejemy sie bez nich za wszystkie czasy, a pewnie z nimi byłaby większa frajda. No i więcej tematów do rozmów z rodziną widzianą raz na jakiś czas. Na kolejne jadą z nami :)

***

Budowa rusza 6 maja. Więcej TU.

niedziela, 21 kwietnia 2013

Schrzaniłam

coś w ustawieniach i usunęłam poprzedni szablon, a teraz z żadnym nie mogę dojść do ładu. Zeżarło mi linki i wszystko. Bleeee.

Odechciało mi się pisać...

piątek, 8 marca 2013

Dzień Kobiet

eeee.... że jak? Nic tego dnia nie wyróżnia od innych i to by było tyle w tym temacie.

A poza tym co?

Roboty w bród. Brudem zarasta też mieszkanie. Muszę zorganizować urodziny MeNża i Dużego, a nie za bardzo wiem w co wsadzić ręce. Gdy pojechałam zarezerwować urodziny w sali zabaw cena mnie zabiła. Zmierzła jestem ostatnio, zastanawiam się skąd MoNż ma do mnie cierpliwość... Chcę wiosny, a prognozy są do bani.

I tylko Dzieciaki są teraz jakimś promyczkiem słońca.