piątek, 12 marca 2010

3. Ściemniacz - z archiwum

Mam w domu takiego jednego. Wrócił wczoraj z przedszkola z gorączką i bolącym uchem.
A dziś? Zdrów jak ryba. Wciął rano jajecznice z dwóch jaj i wołał o jeszcze. Poszliśmy na wszelki wypadek się przebadać jednak żadnych oznak niedomogi u Delikwenta nie znaleziono. Ot, co – jedna wielka ŚCIEMA.
Z jednej strony cieszy mnie, że jest zdrowy. Z drugiej, zdaję sobie jednak sprawę, że to kwestia przeżywania i stresu jaki Go dopada w wiadomym miejscu. Program adaptacyjny miał rozwiązać sprawę. Było powoli bez rzucania na głęboką wodę. I co? Jest jak jest. I głęboko to ja się teraz zastanawiam co robić dalej. Bo nie wiem czy to normalne i jak reagować na taką sytuację.

środa, 10 marca 2010

2. Odżywam - z archiwum

Matko i córko, co się ze mną dzieje? :)
Mogę teraz wstać o 7 bez większych problemów. Mogę ugotować obiad na jutro już dziś, choć wcześniej wydawało się to N-I-E-M-O-Ż-L-I-W-E. Mieszkanie doprowadzam do porządku też wieczorem - Wow - da się to zrobić! Energi mam cały zapas, dzieci jakieś grzeczniejsze??? Wiosna? Słońce?
A może po prostu wszystko wreszcie jest (prawie) tak jak ma być? :)

poniedziałek, 8 marca 2010

1. Naleśniki, Dzień Kobiet i życiowe decyzje - z archiwum

- Tatuuuuuuuśśś, chodź pokroić mamusie!!!!!!!!!!!!!!!!
Od pewnego czasu to ulubiona zabawa Starszaka. Mama jest naleśnikiem. To znaczy zawijam się w narzutę z łóżka i udaję słodki deser. Dziecię zwykle kroi, podgryza, czasem wzywa innych na pomoc. Ostatnio chyba mu ten seser nie smakuje bo do czyności powyższych dołączyło skakanie i zgniatanie naleśnika na miazgę. Ot, co mi się trafiło.

Dziś Dzień Kobiet. Stary, dobry Dzień Kobiet. W prezencie otrzymałam pomyte naczynia (to Monż), wyprasowane pranie (to Teść), kwiatka na drucie (wiadomo od kogo) i tulipana (z pracy).
Jakiś czas temu przeczytałam na blogu Frustratki notkę o tym, że kobietą się nie jest, że kobietą się bywa. Pomyślałam wtedy, że dokładnie tak się czuję i że nawet to "bywanie" to bardzo rzadkie w moim przypadku zjawisko. Poużalałm się więc nad sobą przez jakiś czas. Siedzenie w domu nie sprzyja myśleniu :) Poszłam do pracy i od razu mi przeszło. Jestem Mamą. I to, że chodzę po domu w dresie bez makijażu nie odbiera mi mojej Kobiecości. Urodziłam dwoje dzieci i ten fakt w mojej Kobiecości utwierdza mnie jeszcze bardziej. I tak - gotując obiad też jestem Kobietą. Przez duże K. Bo kobietą się JEST, a nie BYWA. A to, że zaczęłam to odczuwać teraz, gdy muszę zrobić codziennie makijaż i ubrać się w fajne ciuchy to już całkiem inna sprawa :)

Pierwszy tydzień w pracy już za mną. Na razie spokój, bo nie pracuję z klientami. Na razie zaszywam się w gabinecie szefowej :)  I tak sobie myślę - z perspektywy czasu - czy nie było jednak błędną decyzją zostać tak długo z dziećmi w domu? Już dawno zorientowałam się przecież, że takie kurodomowienie na 100% to jednak nie moja bajka. Czy dzieciakom nie wyszłoby na dobre moje wcześniejsze "urwanie" się z domu? Może byłabym spokojniejsza, mniej sfrustrowana, może mój czas z nimi byłby bardziej wartościowy? Może, może, może... Niewielki jest sens do tego wracać, bo co było, mineło i nie wróci. Niemniej jednak zaprząta mi to głowę od pewnego czasu więc musiałam to z niej wyrzucić.
Adios!

poniedziałek, 1 grudnia 2003

grudzień 2003 - z archiwum

2003-12-02 15:12:19
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

JA CHCĘ ŚNIEEEEEEG!!!!!!!!!!!!!


skomentuj (6)


2003-12-03 22:49:45
PAMIĘTAJCIE!!!!
Co jest w piatek??? MIKOŁAJ a nie "mikołajki"!!!!!!!!!!!!!!!!

No a kto przynosi prezenty pod choinkę??? DZIECIĄTKO, a nie jakieś tam gwiazdory, czy aniołki!!!
skomentuj (5)

2003-12-07 17:31:02
No i mam wolne...
Powiedzmy, że wolne, bo muszę zrobić tą zakichaną analizę :(( Ale tak w gruncie rzeczy to miesiąc mam wolnego więc nie jest źle :)))

A jak pada snieżek to od razu pyszczek się człowiekowi śmieje! Oby tylko napadało tyle, żeby 17ego można było na narty pojechać.

A tymczasem:

I'm dreaming of a white Christmas,
Just like the ones I used to know.
Where those tree-tops glisten,
And children listen
To hear sleighbells in the snow.

I'm dreaming of a white Christmas,
With every Christmas card I write,
"May your days be merry and bright,
And may all your Christmases be white".

I'm dreaming of a white Christmas,
Just like the ones I used to know.
May your days be merry and bright,
And may all your Christmases be white



skomentuj (7)

2003-12-10 10:25:46
FLASH MOB W KATOWICACH !!!
Poznają się przez internet, synchronizują zegarki, po czym umawiają się na kilka minut na mieście,by w tłoku zrobić coś głupiego. Świat ogarnęła moda na flash mob. Pierwszy flash mob ("błyskawiczny tłum") odbył się w Nowym Jorku. Teraz szaleństwo opanowuje Europę i znienacka pojawia się w każdym większym mieście. Na czym polega zabawa? Kilkadziesiąt, a nieraz kilkaset nieznanych sobie wcześniej osób umawia się przez Internet, by stworzyć na ulicy lub w sklepie... sztuczny tłum. Wszyscy przybywają na
mieście w ściśle określonym czasie, po czym wykonują coś dziwnego, np. wymachują rękami lub skaczą, wprawiając w konsternację ludzi obserwujących widowisko. Po chwili się rozchodzą. W Nowym Jorku przed wypchanym dinozaurem, stosującym w ekskluzywnym sklepie, nagle pojawiło się 300 osób, które zaczęły wydawać okrzyki przerażenia. Po minucie wszyscy się rozeszli, a ochrona nawet nie zdążyła zareagować. W Londynie w sklepie meblowym wszyscy wyjęli telefony komórkowe i zaczęli głośno zachwalać przez nie wystawiony w sklepie towar. Po co robi się flash mob? Właściwie po nic. Socjologowie twierdzą,że potrzeba wynika prawdopodobnie z tęsknoty za nawiązywaniem spontanicznych więzi. Ale uczestnicy flash mobs mówią, że nie mają żadnego celu poza dobrą zabawą. 22 listopada prawie 200 osob przez ponad 2 minuty przekrzykiwalo sie nawzajem. Czemu by nie zrobić tego w naszych Katowicach? .
Uwaga! Pierszy flash mob - Katowice! czas: 12 grudnia tj. piątek godz. 17.00, miejsce: centrum plac koło Skarbka. Równo z wybiciem godziny 17.00 wszyscy obracamy się w stronę Skarbka i wołamy ufo! wskazując palcem na Spodek.
:))))))))
skomentuj (3)

2003-12-11 10:10:53
:)))))))
"Bo kto wie, czy za rogiem nie stoją Anioł z Bogiem
I warto mieć marzenia, doczekać ich spełnienia!
Bo kto wie czy za rogiem nie stoją Anioł z Bogiem
Nie obserwują zdarzeń i nie spełniają marzeń!
Kto wie? Kto wie?"
skomentuj (7)

2003-12-15 20:45:10
Prawie koniec remontu
Prawie bo podstrony są niezrobione ale narazie nie mam czasu ani ochoty się tym zajmować. Może później...
skomentuj (1)

2003-12-16 16:53:31
Zachciało mi się :))
No i skończyłam remont :) Zima na blogu zbiegła się z zimą na dworze. Ktoś posiada może działający skrypt java z padającym śniegiem??? Jeśli tak, proszę podesłac mi śnieżkę :)

A w piątek na narty:) do Szczyrku - o ile sie nie ociepli oczywiście! No i byle na Sylwestra był śnieg!!! W końcu nie po to jade w góry żeby tyłek w domu płaszczyć, a więc Kochana PAni Zimo proszę o śnieg - duuuuuuuużo śniegu :)))

"Krok po kroku, krok po kroczku
Najpiękniejsze w całym roczku
Idą swięta..."


Dopisane 21:15

Co ja mam kupic tacie pod choinkę???
skomentuj (6)

2003-12-18 12:21:04
No i jade!
A jednak jedziemy na narty!! :)) Zastanawiam się tylko czy te zimowe nie zamienią się w wodne ale może nie :) PA pa!!
skomentuj (4)

2003-12-21 21:52:43
* * * * * *
Nie wszystkie ozdoby można powiesić na każdym drzewie. To takie dziwne, że na dzień Bożego Narodzenia drzewa nie zachowują swoich kwiatów ani liści - wtedy zaczyna myśleć o nich Niebo, przyozdabia je według swej własnej fantazji. Jest taki klejnot, który na ten dzień Aniołowie przynieśli człowiekowi - klejnot pokoju. Tylko wtedy słońce jest słoneczne, ciepłe, a niebo biebieskie.
W ten dzień wyjdź spod dachu, by stanąć pod Niebem
...Aniołowie sypią płatkami pokoju.

Kochani, wszytskiego najlepszego na swięta!!!!
skomentuj (11)