wtorek, 19 lutego 2013

Urlop :)

mam od wczoraj :)

Z wiadomych względów postanowiliśmy tegoroczne ferie spędzić w domu. Chłopaki strasznie się ucieszyli na wieść, że mama i tata nie idą w tym tygodniu do pracy. Czuć, że brakuje im bardzo naszego czasu tylko dla nich .. :(

Dlatego wczoraj pojechaliśmy na basen i spędziliśmy na nim ponad trzy godziny :) A dziś byliśmy w kinie. Co jutro? Jeszcze nie wiem, ale na pewno coś wymyślimy :)

poniedziałek, 4 lutego 2013

Już po

No, jakoś poszło. Języka w gębie nie zapomniałam, choć mogło być lepiej. Forma szkolenia typowo warsztatowa, z początkiem "powiedź coś o sobie", czego szczerze nie cierpię... :/ Rewolucji nie było, nie dowiedzieliśmy się niczego, czego byśmy nie wiedzieli. Poukładaliśmy tylko kilka spraw i podkreśliliśmy problemy do wyeliminowania. Kolacja też jakoś przeszła, może za sprawą odpowiedniej ilości wina... Generalnie na plus, choć takie spotkania powodują u mnie wzmocnienie kilku kompleksów, o których tu dziś nie napiszę...

A poza tym co?

Znów dopadło mnie zapalenie tęczówki... :(

środa, 30 stycznia 2013

O rany!!

Powoli zaczynam panikować. Jutro wyjazd do Łodzi na służbowe dwudniowe szkolenie. Jadę sama, samiuteńka! Do tego wieczorem jakaś wystawna kolacja wśród ludzi, których nie znam!!! Jak ja tego nie lubię. Już wiem, że będę czuć się sztywno i niepewnie, a cały wyjazd kosztować mnie będzie sporo zdrowia i nerwów. Świadomość, że jest się obserwowanym z racji bycia "tym nowym, którego nikt prawie nie zna" jest okropna :/

niedziela, 27 stycznia 2013

Narada rodzinna...

...została zwołana w sobotę rano. A dotyczyła - utrzymania czystości w toalecie. Kto bowiem sprząta z obrzydzeniem wiecznie zasikaną muszlę? JA. Kto dostaje dzikiej furii na widok kropel pozostawionych na podłodze w WC? JA. A kto nigdy nie zwraca uwagi na to gdzie leje? ONI.
Zaproponowałam więc dwa rozwiązania - albo sikają z użyciem papieru toaletowego a mokrą chusteczką wycierają z muszli to co nabrudzą (dobrze, że chociaż podnoszenie deski mają we krwi) albo... sikają na siedząco. Opcja druga wzbudziła wielki sprzeciw więc właściwie zbyt wielkiego wyboru nie mieli.

No bo ileż można wycierać ten kibel i podłogę? A już tak zupełnie z innej perspektywy - jak można sikać w tak brudnej toalecie? Ciągle się zastanawiam DLACZEGO im to nie przeszkadza. Zobaczymy jak długo wytrzymają w tym układzie...